Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania główne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dania główne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 maja 2014

Risotto z cheddarem i szparagami




Comfort food w najlepszym wydaniu. Nie ważne co dzieje się niedobrze, można zawsze stanąć nad patelnią, uzbroić się w cierpliwość i mieszać, mieszać, mieszać... W ten sposób powolutku robi się lepiej, cieplej, spokojniej. I można iść dalej walczyć ze światem, robić to co najbardziej przerażające w życiu - życie.


Składniki (dla 2 osób):

1 filiżanka ryżu arborio
600-700 ml bulionu warzywnego
4-5 łyżek masła
1/2 szklanki różowego wina
100 g startego sera cheddar
10-12 zielonych szparagów
sól
pieprz

Szparagi umyć, obłamać końcówki i pokroić w plasterki.

Przygotować bulion - przez cały czas powinien być gorący. Masło (ok. 3 łyżek) rozpuścić w rondlu. Dodać ryż. Wymieszać dokładnie, aby każde ziarenko otoczyć tłuszczem. Następnie dodać wino i wymieszać.

Kiedy płyn wchłonie się, dodawać bulion - po jednej łyżce wazowej, od czasu do czasu mieszając. Po dodaniu całego bulionu, dodać szparagi. Kiedy ryż wchłonie cały bulion i zrobi się miękki a szparagi ugotują - dodać pozostałe masło i połowę sera. Wymieszać.

Doprawić solą i pieprzem do smaku. Pozostały ser podawać w osobnej miseczce i posypywać risotto na talerzu.

Smacznego!



piątek, 2 maja 2014

Tarta z musem kalafiorowym i serem blue


- What is the worst thing that can happen?
- It'll hurt.
- It already hurts.

Koniec (a przynajmniej ograniczanie) marudzenia. Bo życie trzeba brać ze wszystkim: z porannym kacem, przemoczonymi butami, bolącym zębem, czekoladą na obiad, wielką radością, małym smuteczkiem, z kotem i z brakiem kota, z tysiącem małych szczęść i nieszczęść i z całą resztą. Ostatecznie to najtrwalszy związek w naszym życiu i jeśli jest jakieś 'na zawsze', to właśnie tutaj.



Składniki:

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki gęstej, kwaśnej śmietany (12-18%)
1/2 kostki masła (100 g)
szczypta soli

Farsz:
1/2 dużego kalafiora
7-8 pomidorków koktajlowych 
150 g sera pleśniowego blue
sól
pieprz
estragon

Masa jajeczna:
150 g startego sera mozzarella
2 jajka
1 małe opakowanie jogurtu naturalnego
pieprz 
sól 
gałka muszkatołowa

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Składniki na ciasto zagnieść, wylepić ciastem formę do tarty (średnica 28-30 cm). Nakłuć ciasto widelcem i wstawić do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut.

Kalafiora umyć, podzielić na różyczki i ugotować w osolonej wodzie do miękkości. Wodę odlać. Kalafiora zmiksować na mus, doprawić do smaku solą, pieprzem i estragonem i odstawić do wystudzenia.

Ser blue i pomidorki pokroić na kawałki.

Jajka rozkłócić z jogurtem, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową i wymieszać z serem mozzarella. Masę jajeczną wymieszać ze zmiksowanym kalafiorem.

Na podpieczony spód tarty wyłożyć mus kalafiorowy. Na wierzchu ułożyć kawałki sera blue i pomidorki. Piec przez ok. 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

wtorek, 22 kwietnia 2014

Tarta francuska ze szparagami


Zimowym urodzinom nie można odmówić  zasadniczej zalety - są przed wiosną. Dzięki temu przemarznięte, zasmarkane na wszystkich urodzinowych zdjęciach dzieci zimy mają przynajmniej jeden powód do radości - wiosnę gratis. 

Dodatek to ekskluzywny. Dzieci urodzone latem i jesienią o takiej wiośnie mogą co najwyżej pomarzyć. Wiosenne dzieci też - umówmy się, co to za przeżywanie wiosny, jeśli się nie potrafi nawet utrzymać głowy prosto, ani wychylić choćby odrobię zza sterty czapeczek, kocyków i drapiących sweterków (obowiązkowo, żeby nie przewiało). 

Hen, z dawien dawna zwykło się liczyć lata właśnie w wiosnach. Taka gratisowa wiosna daje więc gratisowy rok, a że mądrości z latami tylko przybywa... Wniosek prosty. Więc nawet kiedy człowiekowi robi się staro (bo chrześnica idzie za chwilę do szkoły, a legitymacja studencka pęka w szwach od naklejek), można się co nieco pocieszyć. Ostatecznie lepszy jeden siwy włos niż cztery łyse. No i wiosna na talerzu.




Składniki:

1 rulon ciasta francuskiego
500 g zielonych szparagów
gałązka pomidorków koktajlowych (8-10 sztuk)
100 g twarogu wędzonego
2 jajka
1 mały jogurt naturalny
150 gram tartego sera mozzarella
gałka muszkatołowa
pieprz
sól

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Ciasto rozłożyć w foremce, zawinąć wystające brzegi, nakłuć widelcem i podpiec przez 10-15 minut.

Szparagi umyć, obłamać końcówki i obgotować na parze przez ok. 6 minut. Lekko posolić. Pomidorki umyć i pokroić w ćwiartki.

Jajka roztrzepać z jogurtem, wymieszać z serem. Doprawić solą i pieprzem.

Na podpieczone ciasto wyłożyć 2/3 szparagów. Na szparagi ułożyć ćwiartki pomidorków i pokruszony twaróg. Zalać masą jajeczną. Na wierzch położyć resztę szparagów.

Piec przez 25-30 minut (aż masa się zetnie).

Smacznego!

wtorek, 8 kwietnia 2014

Curry z kurczakiem, ananasem i czerwoną fasolą

- Gdy byłam w twoim wieku, wprawiałam się co dnia przez pół godziny. Ach, czasem udawało mi się uwierzyć w sześć niemożliwych rzeczy już przed śniadaniem.

Po pierwsze: wszystko będzie ślicznie, pięknie i dokładnie po mojej myśli - co do szczegółu.
Po drugie: czekolada nie będzie szła w biodra, ani w cycki, w ogóle nigdzie nie będzie szła, będzie tylko przedobra.
Po trzecie: odkryję jakąś planetkę, albo gwiazdkę, albo nowy pierwiastek i będę sławna, pojutrze.
Po czwarte: rodzice przestaną dawać mi pieniążki i z tego powodu wcale nie umrę z głodu.
Po piąte: praca magisterska napisze się sama, wszystko inne na studia też samo.
Po szóste: usłyszę cudowne-czarowne "ok".
Uff. No to start.




Składniki:
(na 2 porcje)

1 pojedyncza pierś z kurczaka
1 mała cebula
2 ząbki czosnku
2 łyżki oleju z pestek winogron
1 puszka fasoli czerwonej w zalewie
6 plastrów ananasa
1/2 puszki mleczka kokosowego (200 ml)
1/2 szklanki soku z ananasa
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka mąki rozmieszana w odrobinie zimnej wody
curry
słodka papryka sproszkowana
pieprz cayenne
sól
imbir sproszkowany

Cebulę pokroić w pióra. Kurczaka w paski lub w kostkę. Olej rozgrzać na patelni. Podsmażyć cebulę. Pod koniec smażenia dodać starty na tarce (na drobnych oczkach) czosnek. Do cebuli i czosnku dorzucić kurczaka. Przesmażyć. Przyprawić curry, papryką, pieprzem cayenne i imbirem. Dodać mleczko kokosowe, wymieszać i chwilę gotować.

Fasolę odcedzić z zalewy i dodać do sosu. Ananasa pokroić w kostkę, dodać do sosu. Wszystko wymieszać i podsmażać. Po kilku minutach dodać sok z ananasa i sok wyciśnięty z cytryny. Doprawić solą do smaku.

Na koniec sos zagęścić mąką wymieszaną w zimnej wodzie. Podawać z ulubionymi dodatkami (u mnie: kasza jaglana).

Smacznego!

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Pasta puttanesca


Świat według Sophie Dahl to miejsce nad wyraz przyjemne. Wypełnione żelkami, prawdziwymi lodami (ze śmietanki kremówki, nie jakiegoś tam mleka w proszku odtłuszczonego 1,5% i serwatki), gorzką czekoladą, która tak uroczo hałasuje przy łamaniu i kochaniem siebie. W całości od początku do końca.
Trudno jest jednak kochać siebie. Co więcej - myśleć tylko o sobie nie wolno, trzeba o wszystkim, co się rusza. Zatem hajda, o kotach. Koty są do myślenia przyjemne, puchate i z całą pewnością się ruszają. Autka też się ruszają (jaka szkoda, albo i nie szkoda, że żadnego akurat nie posiadam). I planeta się rusza. Wychodzi na to, że dużo jest rzeczy, o których należy myśleć poza sobą. Albo zamiast siebie. Niczym Matka Polka Samarytanka. I jeszcze Boska na dodatek.
Ale miało być o Sophie Dahl. Zatem makaron ladacznic (cóż za uroczo pruderyjna nazwa).



Źródło przepisu: S. Dahl, Apetyczna panna Dahl

Składniki:
(2 porcje)

200 g makaronu penne
3 łyżki oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku, obrany i posiekany
1/2 świeżej czerwonej papryki chilli
400 g pomidorów w puszce (krojonych)
4 fileciki anchois
1/2 łyżeczki brązowego cukru
150 g czarnych drylowanych oliwek
2 łyżki świeżej natki pietruszki, posiekanej

Papryczkę chilli pozbawić pestek i posiekać drobno. Pomidory odsączyć z zalewy. Na patelni rozgrzać 2 łyżki oliwy. Czosnek i chilli podsmażyć. Dodać pomidory. Podsmażać na wolnym ogniu.

Fileciki anchois rozgnieść na pastę z łyżką oliwy. Dodać do sosu. Doprawić cukrem. Smażyć sos przez ok. 20 minut.

Makaron ugotować zgodnie z przepisem na opakowaniu. Oliwki pokroić. Dodać do sosu pod koniec gotowania. Wymieszać gotowy sos z makaronem. Podawać z posiekaną świeżą natką pietruszki.

Smacznego!

poniedziałek, 10 marca 2014

Lasagne z sosem bolońskim




Drobne upierdliwości i mniejsze lub większe niewygody, chwile zachwytu przerywane przez katar, wielka wolność i jeszcze większa zależność od innych ludzi - tak wygląda życie z bliska. Czasem przychodzi mi do głowy, czy to nadal wypada i gdzie się kończy młodzież a zaczyna dalej (zwane też niekiedy: i żyli długo i szczęśliwie, aż pomarli ze starości). Niektóre problemy można sobie pomyśleć, inne same się zdarzają. W oczekiwaniu na długo i szczęśliwie i ze starości można się ucieszyć.
Tymczasem problemem numer jeden jest to, że skończyła mi się kawa. I to jest naprawdę wielki problem.



Składniki:
(forma: 35 x 24 cm)

Sos boloński:
500 g mięsa mielonego z indyka
500 g przecieru pomidorowego
2 małe cebule
3-4 ząbki czosnku
2-3 łyżki oleju z pestek winogron
1/2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka przyprawy do mięsa mielonego
sól
pieprz
zioła prowansalskie
garść świeżych liści bazylii

Beszamel:
50 g masła
5 łyżek mąki
ok. 1 1/2 szklanki mleka
sól
pieprz
gałka muszkatołowa

Dodatkowo:
1/2 opakowania makaronu lasagne
150 g tartego sera mozzarella

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Cebulę pokroić w drobną kostkę. Podsmażać na rozgrzanym oleju przez kilka minut (nie rumienić). Do cebuli dodać mięso. Przesmażyć. Dodać przyprawę do mięsa mielonego i drobno posiekany czosnek. Wymieszać dokładnie i chwilę podsmażyć. Dodać przecier pomidorowy. Doprawić cukrem, pieprzem, solą i ziołami prowansalskimi. Po kilku minutach zdjąć z ognia. Dodać posiekaną bazylię. Wymieszać i odstawić.

Masło rozpuścić w rondelku. Zdjąć z ognia. Do gorącego masła dodać mąkę i dokładnie wymieszać. Dolać połowę mleka, dodać gałkę, sól i pieprz i wymieszać, żeby nie było grudek. Podgrzewać na wolnym ogniu, aż sos zgęstnieje. Dodać pozostałe mleko i wymieszać (jeśli powstaną grudki, sos można zmiksować blenderem).

Na dno naczynia żaroodpornego wyłożyć cienką warstwę sosu pomidorowego. Przykryć płatkami surowego makaronu. Na makaron wyłożyć ok. 1/4 beszamelu, na to 1/3 sosu bolońskiego i posypać serem. Przykryć kolejną warstwą makaronu. Wyłożyć 1/3 pozostałego beszamelu i połowę sosu bolońskiego. Posypać serem i przykryć makaronem. Na makaron wyłożyć połowę pozostałego beszamelu i resztę sosu bolońskiego. Przykryć ostatnią warstwą makaronu. Na wierzch wyłożyć resztę beszamelu (tak, żeby dokładnie przykrywał makaron) i posypać resztą sera.

Piec przez 30 minut pod przykryciem w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie zdjąć pokrywę i piec jeszcze 15 minut (aby wierzch się zarumienił).

Smacznego!

czwartek, 6 marca 2014

Tarta z kozim serem, łososiem i kaparami



Kicham, prycham i drapie mnie w gardle. Zupełnie jak u pani z reklamy. Z tym, że w przeciwieństwie do pani z reklamy, nie mam magicznej tabletki, która natychmiast mnie uzdrowi. Ale, ale - tabletkę mam, nawet tą samą, co tamta pani, tylko że moja jest jakaś niemagiczna. Rozkosze przeziębienia. 
Najchętniej owinęłabym się kołdrą i nadała paczką do mamy, 350 kilometrów stąd. Kurierem byłoby nawet pewnie trochę szybciej niż pociągiem. Jednak świat wzywa, a my świat kochamy, więc wio! 
Przynajmniej szkorbut mi nie grozi.




Składniki:

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki gęstej śmietany kwaśnej (12%)
1/2 kostki masła (100 g)
szczypta soli

Farsz:
100 g łososia wędzonego
100 g sera koziego twardego
2-3 łyżeczki kaparów w zalewie
świeży tymianek
2 gałązki pomidorków koktajlowych

Masa jajeczna:
125 g sera żółtego
2 jajka
1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
4 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Składniki na ciasto zagnieść, wylepić foremkę do tarty (średnica 28-29 cm), nakłuć widelcem i wstawić do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut.

Ser zetrzeć. Jajka roztrzepać z jogurtem, doprawić solą, pieprzem, i gałką i wymieszać ze startym serem. Łososia podzielić na mniejsze kawałki. Ser kozi pokroić w kostkę. Kapary odsączyć z zalewy. Pomidorki umyć (zostawić na gałązce).

Na podpieczony spód wyłożyć łososia, kozi ser, tymianek i kapary.Tartę polać masą jajeczną. Na wierzch wyłożyć pomidorki na gałązkach.

Piec jeszcze 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

sobota, 15 lutego 2014

Kieszonki z kurczaka z kozim serkiem i suszonymi pomidorkami w sosie pomarańczowym


Wszystko, czego chcemy to więcej. Więcej szczęścia, więcej radości, więcej czekolady, więcej miłości. Lepsza szkoła, lepsza praca, lepszy samochód, lepsze życie. Nigdy nie mamy dosyć. To, co mamy nigdy nie jest dokładnie tym, czego chcemy. Wszystko czego chcemy to więcej.
Walentynki pełną gębą.



Składniki (porcja dla 2 osób):

2 pojedyncze piersi z kurczaka
60-70 g serka koziego
6-7 pomidorków suszonych (bez zalewy)
tymianek suszony
pieprz
sól
2-3 łyżki oleju

Sos pomarańczowy:
2 pomarańcze
50 ml brandy
2-3 łyżki oleju
1 mała cebula
pieprz
sól
1 łyżeczka mąki
2-3 łyżki zimnej wody
tymianek świeży

Dodatkowo:
ryż biały

Kurczaka umyć, oczyścić z błonek i wrzucić do miski. Dodać olej, sól, pieprz i suszony tymianek. Wymieszać i odstawić na ok. 30 minut.

Pomidorki zalać wrzątkiem. Po ok. 15 minutach wyjąć namoczone pomidorki i pokroić na mniejsze części.
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Każdą z piersi nakroić w najgrubszym miejscu, tak by utworzyć "kieszonkę". Kieszonki nadziać suszonymi pomidorkami, następnie przykryć pomidorki kozim serkiem (ok. 3 łyżeczek na każdą pierś). Mięso spiąć wykałaczkami, aby podczas pieczenia serek nie wypłynął. Gotowe piersi przełożyć do wysmarowanego olejem naczynia żaroodpornego. Piec ok. 25 minut.

Wycisnąć sok z pomarańczy. Cebulę posiekać bardzo drobno. Rozgrzać olej w rondelku. Smażyć posiekaną cebulę przez kilka minut, następnie dodać świeży tymianek, sok z pomarańczy i brandy. Gotować ok. 5 minut. Doprawić solą i pieprzem do smaku. Łyżeczkę mąki dokładnie wymieszać w zimnej wodzie i dodać do sosu - tak by lekko zgęstniał.

 Po upieczeniu mięsa - ostrożnie usunąć wykałaczki. Przed podaniem - polać kurczaka sosem. Podawać z ryżem.

Smacznego!

środa, 12 lutego 2014

Gulasz wołowy na piwie


- I don't want to make any mistakes.
- Then you're in the wrong species, love. Be a duck.
Co począć.



Składniki:
500 g mięsa wołowego
4-5 łyżek mąki
3 łyżki oleju z pestek winogron
1 cebula biała
2 ząbki czosnku
300 g pieczarek
2 małe marchewki
1 1/2 papryki czerwonej
3 pomidory
200 ml piwa jasnego
400 ml bulionu wołowego
3 listki laurowe
majeranek
kminek
sól
pieprz
pieprz cayenne

Mięso pokroić, umyć, osuszyć (jeśli go nie osuszymy - nie zarumieni się podczas smażenia) i obtoczyć w mące. Olej rozgrzać na patelni. Usmażyć mięso, tak by zarumieniło się z każdej strony. Nie można go "tłoczyć" na patelni, dlatego polecam smażyć na 2 tury. Usmażoną wołowinę przełożyć do dużego naczynia żaroodpornego.

Cebulę i czosnek pokroić w plasterki. Smażyć na patelni, na tłuszczu pozostałym po smażeniu mięsa. Pieczarki pokroić na ćwiartki. Dorzucić do cebuli. Smażyć, aż grzyby się zarumienią. Przełożyć do naczynia z wołowiną.

Na gorącą patelnię wlać połowę piwa, podgrzać przez chwilę, a następnie przelać do naczynia z mięsem i warzywami.

Przygotować bulion. Piekarnik rozgrzać do 220 stopni.

Marchewkę obrać i pokroić w plastry (ok. 0,5 cm grubości). Pomidory sparzyć, obrać ze skóry i pokroić w grubą kostkę. Paprykę umyć i pokroić w kostkę. Warzywa dołożyć do naczynia żaroodpornego, dolać resztę piwa i przyprawić majerankiem, kminkiem, solą, pieprzem i pieprzem cayenne i wymieszać. Całość zalać bulionem, dołożyć listki laurowe i przykryć pokrywką lub folią aluminiową.

Piec w 220 stopniach przez ok. 1 1/2 godziny.

Po tym czasie gulasz wyjąć z piekarnika i przełożyć do garnka (można odlać nadmiar sosu). Gotować na małym ogniu przez kolejnych 30-40 minut. W razie potrzeby - doprawić solą i pieprzem. Pod koniec gotowania odłowić listki laurowe i zagęścić gulasz dodając łyżkę mąki rozrobioną w 1/3 szklanki zimnej wody.

Podawać z kaszą gryczaną, ziemniakami lub knedlikami.

Smacznego!

sobota, 8 lutego 2014

Risotto alla milanese


Obrazek pierwszy: "stworzenie"
Zaparowane szyby w kuchni, na stole - otwarta butelka wina. Malutki płomyk ledwo daje radę podgrzać stojący nad nim rondelek. W jednej dłoni - drewniana łyżka, do której przykleiło się kilka ziarenek ryżu. W drugiej - kieliszek z winem (do tego nigdy nie wystarcza cierpliwości). W tle cicho gra muzyka. Masło i ser roztapiają się bezgłośnie. Długie, powolne mieszanie dobiegło właśnie końca. 
Obrazek drugi: "come here and love me" 
- Najlepsze na świecie, lepsze niż w Bolonii, a pamiętasz Bolonię i truskawkowe lody w parku?, gdzieś musimy wyjechać, najlepiej już teraz, od razu, tak Wiedeń będzie doskonały, ale to może jednak wiosną, jak będzie ciepło?, jeju, jakie to jest dobre, mogę więcej sera?, tak jak u Włochów, lepsze niż u Włochów, wiosną miało być Maroko, to może Wiedeń poczeka... najlepsze na świecie, jest więcej?
Obrazek trzeci: "nieumiarkowanie"
Lany poniedziałek przyszedł wcześniej, na dodatek w piątek. Kota się przeraziła taką ilością wody na podłodze w przedpokoju. Za to do prania ubrań w wannie gratis dołączyli ich właściciele. Ładne by były rzeczy, gdyby przyszedł nagły mróz i zrobił lodowisko w mieszkaniu.



Składniki (dla 2 osób):

1 filiżanka ryżu arborio
600-700 ml bulionu warzywnego
4-5 łyżek masła
1 mała biała cebula
1/2 szklanki białego wina
60 g startego parmezanu lub grana padano
natka pietruszki (opcjonalnie)
sól
pieprz
kilka nitek szafranu

Cebulę pokroić drobno. Natkę posiekać. Przygotować bulion - przez cały czas powinien być gorący. Do bulionu dodać roztarte nitki szafranu. Masło (ok. 3 łyżek) rozpuścić w rondlu. Na wolnym ogniu zeszklić cebulę, następnie dodać ryż. Wymieszać dokładnie, aby każde ziarenko otoczyć tłuszczem. Następnie dodać wino i wymieszać.

Kiedy płyn wchłonie się, dodawać bulion - po jednej łyżce wazowej, od czasu do czasu mieszając. Kiedy ryż wchłonie cały bulion i zrobi sę miękki - dodać pozostałe masło i połowę sera. Wymieszać.

Doprawić solą i pieprzem do smaku. Na koniec można dodać posiekaną natkę pietruszki.
Pozostały ser podawać w osobnej miseczce i posypywać risotto na talerzu.

Smacznego!


piątek, 7 lutego 2014

Tarta curry

Różnimy się, to takie zwyczajne. Pierścionki, bitcoiny, wątróbka, przygody, kwestia wychowania kota, kwestia nakarmienia kota. Co dziś na śniadanie, na obiad, kolację?
Natchniona Krystyną Prońko, na cały głos wyśpiewuję: Jesteś mlekiem na całe chrupki... 





Składniki:

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki gęstej śmietany kwaśnej (12%)
1/2 kostki masła (100 g)
1 łyżka curry
szczypta soli

Farsz:
1 mała pierś kurczaka
1 mała cebula
1 mała marchewka
3 plastry ananasa
1/2 papryki czerwonej
1/2 puszki fasoli czerwonej

Masa jajeczna:
125 g sera żółtego
2 jajka
1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
4 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa
curry
słodka papryka mielona
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Składniki na ciasto zagnieść, wylepić foremkę do tarty (średnica 28-29 cm), nakłuć widelcem i wstawić do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut.

Ser zetrzeć. Jajka roztrzepać z jogurtem, doprawić solą, pieprzem, curry, papryką i gałką i wymieszać ze startym serem. Czosnek obrać i zetrzeć na tarce (na drobnych oczkach) do masy jajecznej. Całość wymieszać.

Kurczaka umyć, pokroić w paski. Podsmażyć na patelni, z małą ilością oleju. Podczas smażenia doprawić solą i pieprzem. Wystudzić. Paprykę i ananasa pokroić w kostkę. Cebulę pokroić w piórka. Marchew zetrzeć na tarce (na większych oczkach). Fasolę odsączyć z zalewy.

Na podpieczony spód wyłożyć kurczaka, ananasa i fasolę. Posypać startą marchewką. Następnie ułożyć cebulę i paprykę. Na wierzch wylać masę jajeczną i dokładnie rozprowadzić.

Piec jeszcze 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

sobota, 4 stycznia 2014

Tarta włoska

Jest dobrze. Dni rozbawia kawa słodka do rozpaczy. "Może zaproponuję średnią? Bo jest tylko jeden złoty droższa a tyle więcej kawy...". Jest tylko jeden problem. "Tyle więcej kawy nie zmieści się do brzucha". Zatem mało, słodko, ku ogólnej radości. Tektonika uczuć troszkę się uspokoiła. Ona i Ą bawią się w Czerwonego Kapturka i Wilka. A w koszyczku znowu tarta. Jestem widzialna.




Składniki:

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki gęstej śmietany kwaśnej (12%)
1/2 kostki masła (100 g)
szczypta soli

Farsz:
100 g surowej polędwicy wędzonej
60 g sera gorgonzolla piccante
1/2 szklanki orzechów włoskich
200 g różyczek brokuła
8 pomidorków koktajlowych

Masa jajeczna:
125 g sera żółtego
2 jajka
1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
4 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Składniki na ciasto zagnieść, wylepić foremkę do tarty (średnica 28-29 cm), nakłuć widelcem i wstawić do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut.

Ser zetrzeć. Jajka roztrzepać z jogurtem, doprawić solą, pieprzem, i gałką i wymieszać ze startym serem. Czosnek obrać i zetrzeć na tarce (na drobnych oczkach) do masy jajecznej. Całość wymieszać.

Brokuła podzielić na różyczki, umyć i gotować przez 4-5 minut w osolonej wodzie. Odcedzić. Po przestudzeniu pokroić na drobniejsze części. Pomidorki przekroić na połówki. Polędwicę pokroić w paski.

Na podpieczony spód wyłożyć polędwicę, brokuły i orzechy. Ser gorgonzolla pokruszyć na drobne kawałki i wyłożyć na pozostałe składniki. Tartę polac masą jajeczną. Na wierzch wyłożyć połówki pomidorków.

Piec jeszcze 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

sobota, 30 listopada 2013

Tarta mexicana

- Trochę bardzie w lewo... Nie, czekaj! W drugie lewo! 
- Daleko jeszcze?
Dwie baby, aparat fotograficzny i kartka białego papieru. Sztuka przez duże Sz. I na dodatek jaka dobra. A potem przychodzi Luby.
- O, pizza! - stwierdza beztrosko.
Cały artyzm szlag trafił. Za to dalej było pyszne. Pyszniejsze. 
- Najpyszniejsze! - dodaje z pełną buzią. Tarty, nie pizzy. 
Wszystko na swoim miejscu.




Składniki:

Ciasto:
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki gęstej śmietany kwaśnej (12%)
1/2 kostki masła (100 g)
szczypta soli

Farsz:
200 g przecieru pomidorowego
1 łyżka oleju
szczypta cukru
pieprz
sól
1 cebula czerwona
1 papryka żółta
1 papryka czerwona
1/2 puszki fasoli czerwonej z zalewy
15-20 plasterków salami z pieprzem
10-12 pomidorków koktajlowych

Masa jajeczna:
100 g sera żółtego
2 jajka
1 małe opakowanie gęstego jogurtu naturalnego
pieprz cayenne
gałka muszkatołowa
sól
pieprz

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Składniki na ciasto zagnieść, wylepić foremkę do tarty (średnica 28-29 cm), nakłuć widelcem i wstawić do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 minut.

Ser zetrzeć. Jajka roztrzepać z jogurtem, doprawić solą, pieprzem, pieprzem cayenne i gałką i wymieszać ze startym serem.

Cebulę pokroić w pióra, paprykę w paski. Pomidorki przekroić na połówki.

Przecier pomidorowy zagotować z 1 łyżką oleju, doprawić solą, pieprzem i cukrem do smaku.
Na podpieczony spód wyłożyć sos pomidorowy. Na sosie ułożyć pokrojoną cebulę, potem paprykę i odsączoną z zalewy fasolę. Lekko posolić.

Na tartę wylać przygotowaną masę jajeczną z serem i rozprowadzić na całej powierzchni. Na wierzch położyć salami i połówki pomidorków koktajlowych.

Piec jeszcze 30 minut w temperaturze 180 stopni.

Smacznego!

czwartek, 28 listopada 2013

Ceasar salad

Mała wielka rewolucja listopadowa. A może to było powstanie? Klasycznie inaczej, bo jakże by to było. Gdyby tak zgubić się w lampkach jarmarcznych. Gdyby zabłądzić na karuzeli. Gdyby się nie znaleźć przez kilka chwil.
Zdecydowanie rewolucja.




Składniki (2 porcje)

5 liści sałaty lodowej
3 jajka
4 plastry szynki szwarcwaldzkiej
ok. 2 łyżek startego parmezanu
2 kromki chleba tostowego
8 pomidorków koktajlowych
1 pierś kurczaka (pojedyncza)
1 łyżka oleju
1 jogurt bałkański (330 g)
sól
pieprz
zioła prowansalskie
1 opakowanie mieszanki przypraw "Sałatka Cezar" Kotanyi

Jajka ugotować na twardo. Mieszankę przypraw wymieszać dokładnie z jogurtem. Gotowy sos odstawić do lodówki. Sałatę umyć, wysuszyć i porwać na drobne kawałki. Kurczaka pokroić w kostkę i usmażyć na oleju. Podczas smażenia doprawić solą, pieprzem i ziołami. Wystudzić.

Szynkę pokroić w wąskie pasy. Wyłożyć na rozgrzaną patelnię (bez tłuszczu) i smażyć po obu stronach, aż będzie rumiana i chrupiąca. Chleb tostowy pokroić w kostkę i podpiec w piekarniku lub w tosterze. Pomidorki pokroić na połówki. Wystudzone jajka brać ze skorupki i pokroić np. w ósemki.

Do miseczek wyłożyć sałatę, polać sos i wyłożyć pozostałe składniki. Na koniec posypać parmezanem.

Smacznego!

sobota, 12 października 2013

Pizza di Giacinto


Spróbuj zdefiniować kształt gruszki. Spróbuj nazwać zapach świeżych ziół. Spróbuj pojąć gładkość śmietany.
Etykietki pasują do wszystkiego. Na tym polega ich urok i pokusa, którą niosą. Obietnica zrozumienia, dlatego nowe trzeba nazwać.
Jesień nie jest dla mnie zbyt łaskawa. Zbyt długo śpię, zbyt późno myślę o zaśnięciu. Zamiast dresu i adidasów ubieram ciepłe skarpety i koc. Nie odpisuję na maile.
Październikowa rewolucja.



Składniki: (2 pizze)

Ciasto:
25 g świeżych drożdży
3/4 szklanki letniej wody
pół łyżeczki cukru
2 i 1/2 szklanki mąki
1 łyżka oleju
1 płaska łyżeczka soli

Sos:
300 ml śmietanki kremówki (30%)
2-3 duże ząbki czosnku
3/4 łyżeczki curry
1 płaska łyżeczka suszonej bazylii
sól
pieprz

Dodatki:
1 mała cebula
1 opakowanie sera feta
150 g tartego sera mozzarella
250 g (1/2 opakowania) mrożonego szpinaku

Drożdże wymieszać z połową wody, cukrem i łyżką mąki. Odstawić zaczyn, aż zacznie pracować (ok. 30 minut). Po tym czasie do zaczynu dolać resztę wody, dodać olej, sól i mąkę. Zagnieść gładkie ciasto - powinno odchodzić od ręki. Uformować z ciasta kulę, przykryć czystą ścierką i odstawić na ok. 30 minut do wyrośnięcia.

Piekarnik rozgrzać do 250 stopni.

Śmietankę połączyć z przeciśniętym przez praskę czosnkiem, curry i bazylią. Doprawić pieprzem i solą do smaku. Odstawić do lodówki.

Szpinak rozmrozić, doprawić solą i pieprzem do smaku. Cebulę pokroić w pióra. Ser feta pokroić w dużą kostkę.

Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie połowy. Jedną połowę odłożyć do miski i przykryć ściereczką, żeby nie obsychała. Pozostałą część ciasta rozwałkować na cienki placek i zawinąć brzeg. Przełożyć na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasto wysmarować sosem śmietanowym (połową przygotowanej porcji) i posypać serem mozzarella (75 g). Na ser wyłożyć połowę cebuli, pół porcji szpinaku i połowę sera feta.

Piec ok. 10 minut w temperaturze 250 stopni. Podczas gdy pierwsza pizza się piecze, można przygotować drugą.

Smacznego!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...